Pierwsze wrażenie
Co sprawia, że ludzie przypadają sobie od razu do gustu, a nad innymi relacjami trzeba popracować? Jak samemu być odbieranym pozytywnie?
Gdzie tkwi tajemnca sukcesu ?
Kiedyś myślałam, że to, czy ktoś mnie akceptuje, leży tylko po mojej stronie, że trzeba zabiegać, pielęgnować, starać się...
Nic bardziej mylnego.
Do pewnych wniosków dochodzi się jednak z czasem.
Wiadomo, że każdy z nas chce być lubiany, że miło jest mieć duże grono znajomych, a brak akceptacji może być destrukcyjny.
Od czego więc zacząć ?
Od zaakceptowania samego siebie, bycia w pełni sobą i korzystania z tych darów.
Codziennie głośno trzeba sobie mówić, że jest się takim, bo to najlepsza wersja jaka istnieje.
Ktoś powie egoizm... I dobrze. Bo żeby umieć kochać i akceptować innych, trzeba zacząć od siebie.
Co z tego, że komuś się to nie spodoba ?
Nie musi. To nie jego życie.
Co z tego, że nie oceni Cię tak jak chcesz ?
To jego ocena, nie Twoja...
Jak Cię widzą tak Cię piszą ?
Stereotypy wciąż królują. Łatwiej się ocenia, bo to wygodne. Każdy sądzi według siebie, ale w tym przypadku największą sztuką jest umiejętność pojmowania różnorodności :)
Dobre relacje są wtedy, gdy możemy pozwolić na przenikanie się energii... i czerpać z tego przyjemność. Kiedy nie zakłada się żadnych masek ochronnych bo jesteśmy bezpieczni.
Zaufajmy też intuicji... chemia albo jest od pierwszej chwili, albo nie ma jej wcale.
Zaufajmy też intuicji... chemia albo jest od pierwszej chwili, albo nie ma jej wcale.
Oczywiście wciąż pielęgnuję relacje, bo dobrze jest czasem wyrazić na zewnątrz potrzebę kontaktu, jednak już nie za wszelką cenę...
Ludzie przychodzą i odchodzą. Wierzę, że każdy kogo spotkałam, stanął mi na drodze po coś... Zostają Ci, którzy zostać chcą.
Jeśli relacje nie są zakłócane niskimi pobudkami, mają szansę trwać.
I takich sobie życzę.
Kobieta w kapeluszu
Poruszając temat pierwszego wrażenia, pokażę Wam obraz, którego tematem jest wizerunek kobiety...
Na pierwszy rzut bardzo pewnej siebie. Jednak nikt nie wie ile rozterek i niepewności może skrywać pod tym czerwonym kapeluszem...
Obraz malowany już dość dawno temu, zastanawiałam się czy jest co pokazywać, ale w końcu może posłużyć za jakiś tam kontrast w moim dorobku.
