Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urodziny bloga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urodziny bloga. Pokaż wszystkie posty

lutego 24, 2021

Kolejne urodziny, Rubikon i kubki z okładkami powieści Jolanty Kosowskiej

Kolejne urodziny, Rubikon i kubki z okładkami powieści Jolanty Kosowskiej

Wpis urodzinowy



Cztery lata minęły jak z bicza strzelił i to na tyle szybko, że urodziny świętować będę prawie z miesięcznym opóźnieniem. 
Przeoczyłam, pomyliłam, zapomniałam...  
Ale co się dziwić.  
Wystarczy spojrzeć w PESEL i wszystko jasne 😏
 
Skoro już uprzytomniłam sobie, że mi te fajerwerki z szampanem koło nosa przeleciały...  ech, no dobra, zimne ognie i  Prosecco z Lidla brzmi bardziej prawdopodobnie, to mi się trochę na wspominki zebrało.
Bo wyobraźcie sobie cztery lata. 
Cóż to jest.
A jednak kosmos.

Co roku pisząc kilka słów z okazji blogowych urodzin, wracam myślami do pierwszego w życiu wpisu TUTAJ i uśmiecham się do tamtej Kaśki, która po roku płodnego blogowania zastanawiała się czy jest blogerką... 
O matko, chyba nigdy wcześniej ani nigdy później nie byłam nią bardziej, niż wtedy. 
Sami możecie poczytać TUTAJ
Ależ ja miałam dużo do gadania...😉
Natomiast rok temu już całkiem świadomie podsumowałam TUTAJ swoje działania, by dziś znowu świętować, chociaż z poślizgiem.

Cztery lata, obfitujące w skrajne wydarzenia, zmiany, rozwój osobisty oraz zawodowy. 
Każdy rok zupełnie inny, każdy niosący nowe doświadczenia, które doprowadziły mnie do tu i teraz.
A ja wciąż nie mam dość tej drogi i ciągle niesie mnie mój niepokorny apetyt na życie, chociaż od jakiegoś czasu lubię sobie spojrzeć na całokształt z dystansem i pomyśleć...  jest dobrze, bo będąc sama sobie sterem i okrętem, kochając to, co robię, nigdy nie jestem w pracy. 
Ahoj kapitanie ! Płyniesz w dobrą stronę.
Chociaż nieraz usłyszę - przecież Ty nic nie robisz.
Pozory mylą.
Nic to też jest coś, czy jakoś tak 😏



Rubikon


Często spotykamy się z tym określeniem, kiedy w naszym życiu wydarza się coś, co sprawia, że przekraczamy własne granice... obojętnie gdzie one się znajdują i na jakiej płaszczyźnie.
Nazwę tą zawdzięczamy Juliuszowi Cezarowi, bo do dziś dzień Rubikon jest synonimem przekroczenia granicy, zza której nie ma odwrotu... cytując za Newsweekiem.

Moim przekroczeniem Rubikonu było wykonanie kompletu składającego się z jedenastu kubków, na których znalazły się okładki wszystkich, wydanych do tej pory powieści polskiej pisarki Jolanty Kosowskiej  
W moim dorobku malarskim to największe jak dotąd wyzwanie, wymagające ogromnej precyzji, które pozwoliło mi jednak sprawdzić siebie i pokazać samej sobie, na co mnie stać. 
Pamiętajcie, że nie jestem kopistką i często pozwalam sobie na siebie w realizacjach.
Piszę o tym, bo pokażę Wam to, co powstało, oraz te wszystkie piękne okładki, które są pierwowzorem.

37 komentarzy:

stycznia 29, 2020

Iść w stronę słońca, trzecie urodziny bloga i wulkan energii na porcelanie

Iść w stronę słońca, trzecie urodziny bloga i wulkan energii na porcelanie

Blogerką być


Na początku była chęć przełamania stereotypów, jak zawsze właściwie. Pokornie niepokorna to moje drugie imię, byle nie z tłumem, byle w stronę słońca.
A skoro już te farby były...
I tak minęło kilka lat :) 

Właśnie blogowi stuknęło trzy, chociaż maluję dekadę.
Cóż to jest, ktoś powie i pewnie będzie miał rację, ale...
Dopiero wczoraj stawiałam pierwsze kroki w tej przestrzeni, pełna weny twórczej, dziecięcej wręcz ciekawości i chęci dzielenia się, pisząc swój post powitalny 
Pierwszy rok był najbardziej płodny w posty, dziś to ja jestem pełna podziwu dla tej świeżynki, jaką byłam wtedy. Pierwszy rok dał mi rozwinąć pióro, poznać cudwnych ludzi i wejść w blogosferę. Podsumowanie samą mnie zaskoczyło :)
Kolejny natomiast pokazał, że w pewnym sensie, to blogowanie pomogło mi odnaleźć właściwą drogę, tą w stronę słońca. To był rok zmian, trudnych, ale właściwych decyzji jak się okazuje. 
Bilans  dodatni kochani :)


W stronę słońca


Trzy lata blogowania, to nie samo blogowanie.
To przede wszystkim ludzie 💓💓💓💓💓
Ludzie, dla których piszę, tworzę i dzięki którym tu jestem.
To cała masa napisanych literek, postawionych kropeczek, to malowana porcelana, szkło, drewno, tkaniny, to ogromna ilość wykonanych zdjęć i niesamowici ludzie blogosfery działający w socjalmediach, od których wciąż mogę i chcę się uczyć.

Trzy lata temu nikt nie wiedział o co chodzi z tą Kocikową Doliną.
Nazwa dziwaczna, logo narysowane na kolanie...
Dziś Kocikowa Dolina to nie tylko miejsce w internecie.
To sposób na życie dla pokornie niepokornej, czy jak kto woli... niepokornie pokornej ;)
Dziś moja pasja jest moją drogą, drogą w stronę słońca, która daje mi wciąż nową energię do działania i pomysły przynajmniej na kilka żyć :)
Tak podsumowując kończę o tych trzech latach blogowania.


Wulkan energii na porcelanie


Żeby było na temat, że ta energia, że wulkan i że droga w stronę słońca, że pomysłów pełna głowa i ochota wciąż i że PESEL mi w niczym nie przeszkadza...
Poczytaliście to teraz coś dla oczu :)
Dawka energii na porcelanie.
Komplet malowany dla kogoś bardzo wyjątkowego.


34 komentarze:
Copyright © 2014 Kocikowa Dolina , Blogger