Windą do nieba
Któż nie zna tego przeboju?
Chyba każdy potrafi chociaż refren zaśpiewać :)
Sezon wesel już się rozpoczął i za chwilę na każdym weselu zabrzmi :
Już mi niosą suknię z welonem,
Już Cyganie czekają z muzyką...
...a goście chętnie będą śpiewać.
Tytuł brzmi obiecująco, dobrze się kojarzy, melodia w ucho wpada i śpiew sam płynie...
A im później ją zagrają, tym głośniej każdy śpiewa :)
Sama śpiewam... bo umiem...
Ale wiecie co?
Tak naprawdę to przecież ta piosenka jest smutna...
Ona go nie kocha, wychodzi za mąż z rozsądku, bo utarło się, że trzeba kogoś mieć.
No żal dziewczyny i jego też właściwie.
Liczę jednak na to, że większość ludzi decyduje się na życie we dwoje z miłości..
...inaczej to nie ma sensu.
Nawet jeśli piosenka nam się podoba :)
Nawet jeśli piosenka nam się podoba :)
Gołębie Pani Młodej
Tak sobie dziś tu rozaważałam z przymrużeniem oka o tej windzie do nieba... bo kilka dni temu Marsz Mendelsona zabrzmiał pewnej parze... dla której w pracowni namalował się wyjątkowy komplet porcelany.
Dlaczego wyjątkowy?
Bo zasiadły na nim dwa gołębie, które osobiście ustrzeliła obiektywem aparatu sama Pani Młoda.
Pomysł niebanalny... przemyślana personalizacja.
Ciekawi efektu ?
A ja ciekawa jestem reakcji obdarowanych :)
