Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty polskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty polskie. Pokaż wszystkie posty

lutego 20, 2018

Małe tęsknoty, wielkie radości, wyjątkowi goście i porcelana malowana intuicyjnie

Małe tęsknoty, wielkie radości, wyjątkowi goście i porcelana malowana intuicyjnie

Miejsce którego nie ma



Kiedy powstawała Kocikowa Dolina, myślałam, że tworzę ją dla siebie... tymczasem wciąż okazuje się, że po za mną, bywa tu sporo ludzi.
Od dawna jestem świadoma, że moje miejsce nie jest już tylko moje
Nawet kiedy mnie akurat nie ma, to drzwi w Kocikowej Dolinie można otworzyć sobie samemu... 
Klucz i tak zostawiam pod kamieniem, więc kto ma ochotę, może wpaść i się rozgościć.
Niektórzy przemykają cichutko bez słowa, inni zostawią pozdrowienie... czasem ktoś karteczkę z paroma zdaniami na stole zostawi...

Nie wiem jak Wy widzicie to miejsce. 
Ja w tej chwili mam przed oczami drewniany dom z tarasem na całą jego szerokość i schodami, prowadzącymi prosto z niego, gdzieś na ogród, który nieco dalej przemienia się w łąkę...
Na tarasie huśtawka, jakiś fotel... stolik... świeca...
W mojej głowie istnieje taki zakątek. Co jakiś czas zmienia się trochę otoczenie, ale to na potrzeby okoliczności... czasem w pobliżu jest las, czasem staw z pomostem...
Wszystko można sobie wymyślić.

***

Moje myśli niepokorne i odważne
oplatają ciemną nocą mą świadomość,
gdzie początek jest pragnienia, a gdzie koniec,
gdzie skraj marzeń, zakazanych uczuć wolność...

Potajemnie narysuję wzór na radość
biorąc w dłonie przestrzeń, tą spomiędzy wierszy
i zaproszę swego gościa na swój taras
i ugoszczę po królewsku, jak należy...

A muzyką będą śwerszcze niestrudzone
płomień świecy drżąc na ścianie delikatny,
opromieni każdą myśl, jaka tu dotrze
pozostawi na dnie serca swoje ślady...


Wyjątkowi goście


Co jakiś czas w moje progi trafia ktoś specjalny.
Takie spotkania zawsze głęboko mnie poruszają i dają możliwość podjęcia się prawie niemożliwego... gdzie na koniec okazuje się, że udało się jednak sprostać.
Oni nie trafiają tu przez przypadek. Wiem to...
Z tymi specjalnymi, rozmowa na pozór zagmatwana na wstępie, daje najbardziej spektakularne efekty końcowe, oraz wiele wzruszeń pomieszanych z radością.
Dziś pokażę Wam porcelanę, na której powstało odbicie obrazu noszonego głęboko w sercu...
Pomiędzy tulipanami a starym pniem jabłoni, zapisane są emocje, małe tęsknoty, radość i wzruszenie.
Pani Kasiu.
Dziękuję za zaufanie :)
Intuicja to najlepszy doradca.


28 komentarzy:

listopada 17, 2017

Literatura kobieca na zimowe wieczory i kubki inspirowane okładkami

Literatura kobieca na zimowe wieczory i kubki inspirowane okładkami

Kubki dla ulubionej autorki


Na początku były kubki...
...a może jednak książki. 
Jednak nie. Na początku właściwie to była Basia.
Opowiem po kolei.
Basia, moja ulubiona fanka czytania, jest pomysłodawczynią, a Kocikowa Dolina wykonawcą pewnych kubków i świątecznej filiżanki.
Porcelanka, jako skromny upominek od serca, dla wspaniałej autorki Gabrieli Gargaś , za jej cudowne pióro, które potrafi z każdego czytelnika wydobyć najgłębsze emocje...
Tak więc...
Najpierw Basia uświadomiła mi, że na polskim rynku objawiła się świetna pisarka literatury dla kobiet, później malowały się kubki nawiązujące do najnowszych jej powieści.
Inspiracją zaś, były okładki książek, oraz informacja, że autorka uwielbia piwonie i bzy...
Dopiero na końcu samo czytanie...


Powieści Gabrieli Gargaś


Kiedyś założyłam sobie, że jeśli recenzja, to pojedyńczo, subiektywnie i rzetelnie...
Dziś robię mały wyjątek.
Któż nie lubi bonusów :)
Proponuję Wam trzy tytuły, i wszystko jedno po który sięgniecie najpierw... 
Książki pełne magii, ciepła, radości i smutków, pełne historii z życia każdego z nas... ale najważniejsze, że przepełnone miłością, która jest napędem wszystkiego co najlepsze w życiu.
Kto raz wyciągnie dłoń po książkę tej autorki, już na zawsze pozostanie pod jej urokiem.
Im więcej, tym mniej, więc czytajcie mili...

Zanim wstanie dla nas słońce   
o decyzjach, o konsekwencjach i odpowiedzialności... o życiu, które mogłoby być życiem każdej z nas i o tym, że po nocy zawsze przychodzi dzień...

Taka jak ty
powieść o prawdziwej przyjaźni, miłości, o życiu w cieniu choroby i nadziei na lepsze jutro.

Wieczór taki jak ten
Cudowna opowieść o magii świąt, spełnianiu się życzeń, o miłości i szczęściu, które czeka za rogiem na swój czas.


23 komentarze:

września 09, 2017

Pesel bez znaczenia, kąpiel słoneczna i pastelowe astry na porcelanie

Pesel bez znaczenia, kąpiel słoneczna i pastelowe astry na porcelanie

Młodość to nie data urodzenia


Piękna sobota dobiegła końca. 
Dziś aura okazała się wspaniałomyślna. Powietrze pachnie końcówką lata... 
Lubię wrzesień. Bardzo lubię, a teraz właśnie myślę za co...
...za jabłka w sadach, za nienachalne słońce, za wrzosy, grzyby, za kolory i za wiele innych drobiazgów, które teraz nie przychodzą mi do głowy. 
Lubię, bo to w końcu miesiąc moich urodzin, a to już naprawdę dobry powód do lubienia :)
No dobrze, ale co ja tu dziś chciałam napisać?
Już wiem. Coś o peselu. I to nie swoim.
Dzisiejsza sobota sprzyjała wycieczkom rowerowym. 
Odwiedziłam ścieżki, które czekały na mnie może nawet trzydzieści lat, kto by to pamiętał. 
Zapach sosen przyprawiał o zawrót głowy, a wrześniowe promienie zostawiły ślad na odkrytych ramionach.
Kąpiel słoneczna i jazda rowerem na tyle mnie osłabiła, że reszta soboty to był już tylko błogi wypoczynek.
Za to moja mama... po całym dniu na nogach, gotowaniu, serwowaniu obiadu i nie wiem co tam jeszcze... wystroiła się pięknie i pojechała ze swoim Stefanem na tańce.
Wiecie co?
Patrzę na nią od dłuższego czasu z ogromną radością i podziwem. 
Patrzę jak chwyta dzień, jak korzysta z życia, bo ma z kim to wszystko dzielić i myślę sobie, że młodość nie ma kompletnie związku z datą urodzenia... wystarczy, że obok jest odpowiednia osoba, która jest młoda w tym samym kierunku :)


Astry w pastelach


Skoro o słońcu, o radości i jesieni, to dziś też coś radosnego. 
Pokażę Wam delikatny komplet w kwiaty, które u mnie są astrami i umówmy się, że one tak właśnie wyglądają ;)
Astry te doczekały się kilku wersji kolorystycznych, i zamieszkały na porcelanie o różnych kształtach.
Sami ocenicie gdzie podobają się Wam najbardziej :)


20 komentarzy:

sierpnia 30, 2017

Mapy, znaki, drogowskazy, polne drogi i czerwone maki.

Mapy, znaki, drogowskazy, polne drogi i czerwone maki.

,,Znajdujesz dokładnie to, czego szukasz''


Kiedyś wpadłam na ten cytat Beaty Pawlikowskiej i pomyślałam, że coś w tym wszystkim jest.
Po namyśle rzeczywiście można stwierdzić, że jeśli nastawimy się pozytywnie, to spotykać nas będą właśnie takie rzeczy, dobre chwile, miłe zdarzenia, sympatyczni ludzie...
Bywa też, że popadamy w spiralę negatywnych myśli i rozglądając się na boki, takie negatywne rzeczy wydają się bardziej widoczne.
Nie rozglądajmy się więc za spiskiem, niesprawiedliwością i złem.
Szukajmy dobra we wszystkim, pozytywnych stron, uczciwości w ludziach, bądźmy dobrej myśli.

Dziś odnalazł mnie kolejny cytat, który pozwolę sobie zamieścić, bo stanął mi na drodze w odpowiednim chyba momencie...
Jest jak aprobata moich myśli, więc się z Wami tym podzielę.

,, Powoli umiera ten, kto staje się niewolnikiem przyzwyczajenia, powtarzając każdego dnia te same drogi, kto nigdy nie zmienia punktów odniesienia, kto nigdy nie zmienia koloru swojego ubioru, kto nigdy nie rozmawia z nieznajomymi.

Powoli umiera ten, kto unika w swoim życiu pasji, kto zawsze przedkłada czarne nad białe i poszczególne chwile nad całą paletę emocji, które powodują, że błyszczą oczy, że na twarzy pojawia się uśmiech, że serce bije mocniej w konfrontacji z błędami i uczuciami.

Powoli umiera ten, kto nie wywraca stołu kto jest nieszczęśliwy z pracy, kto nie ryzykuje pewności dla niepewności realizacji marzeń, kto nigdy, choćby raz w zyciu, nie odłożył na bok racjonalności.

Powoli umiera ten, kto nie podróżuje, kto nie czyta, kto nie słucha muzyki, kto nie znajduje dobra w sobie.

Powoli umiera ten, kto niszczy swą miłość własną, kto znikąd nie chce przyjąć pomocy, kto idzie przez życie narzekając na własne nieszczęście i  na deszcz, który pada.

Powoli umiera ten, kto rezygnuje z projektu przed rozpoczęciem go, kto nie pyta o to, czego nie rozumie i nie odpowiada kiedy zna odpowiedź ''

                                                                                                                                  Pablo Neruda

Szukam, szukania mi trzeba...


Ten tekst kojarzy mi się z polnymi drogami, wędrowaniem, kwiatami polskimi... i nie wiem dlaczego publikuję te zdjęcia akurat pod tym postem... może dlatego, że jest tak późno i nie ogarniam... ;)
Wzór na porcelanie inspirowany obrazem p. Jolanty Kowalik.



17 komentarzy:
Copyright © 2014 Kocikowa Dolina , Blogger