Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naparstek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naparstek. Pokaż wszystkie posty

kwietnia 11, 2017

Powód do robienia porządków i świeżutkie motyle na porcelanie

Powód do robienia porządków i świeżutkie motyle na porcelanie

Święta tuż...



Dopiero co się ekscytowałam wolnym weekendem a tu już poniedziałek minął. Czas zwariował i pędzi nie wiadomo dokąd.
Prrr... szalony... przecież ja wciąż w lesie ze wszystkim.
Wielkie plany na przedświąteczne porządki zaczynają się nieco kurczyć... co prawda wciąż optymistycznie do nich podchodzę, ale pozwalam sobie na elastyczność w tym temacie :)
Z wiekiem jestem coraz łaskawsza i wyrozumiała dla siebie ;)
Trochę w żartobliwym tonie o tych porządkach, ale trzeba przyznać, że okres przedświąteczny to motor napędowy do wszelkich takich działań.
Nie tylko ja mam powód żeby umyć okna i czasem nową firankę powiesić dla przyjemności.
Nie tylko ja czekam na dłuższy dzień i życiodajne słońce.



Motyle


W oczekiwaniu na ciepełko, kolory i światło, na okoliczność Świąt Wielkanocnych, powstały te świąteczne kieliszki do jaj, na których przysiadły barwne motyle...
One też czekają na promienie słońca.
Jest i trzeci motyl... ten najmniejszy wybrał naparsteczek.














  
5 komentarzy:

marca 10, 2017

Przegonić samą siebie, kopiować samą siebie i wiejskie chaty na porcelanie

Przegonić samą siebie, kopiować samą siebie i wiejskie chaty na porcelanie

Myślałam, że nas zasypiesz postami na blogu


Właśnie to dziś usłyszałam od Karoli...
Ale jak to? Chcecie więcej?
Nawiązując do poprzedniego wpisu, na temat równoległej rzeczywistości...  w myślach robię wszystkiego dużo i prawie wszystko perfekcyjnie... to o co tutaj może chodzić?
Uśmiecham się :)
Wygląda jednak na to, że działalność trzeba będzie stanowczo rozszerzyć... do ,,Tu i Teraz''  :)
Nie ma wyjścia, trzeba samą siebie przegonić.
Skoro mówi że mało, to pewnie coś w tym jest...


Kopiować siebie i pierwsze maleństwo


Uwielbiam wyzwania, lubię tworzyć nowe rzeczy. Zazwyczaj zanim zabiorę się do pracy, szukam weny, inspiracji i dogodnej chwili...
Najbardziej odczuwa to mój osobisty Pan mąż ;)
Jednak kiedy już zacznę, godziny mijają niepostrzeżenie. 
Tak było z kompletem dla Zbyszka...
Miała być chata na filiżance, do tego spodek i koniecznie talerzyk na ciacho... Takie było życzenie :)
Nie było łatwo.
Ale...
Jeszcze trudniej jest kopiować samą siebie. Coś takiego zafundowała mi Beata... wrażliwa, piękna i wyjątkowa dziewczyna... 
No bo jak malować, by zrobić to wyjątkowo, by zrobić tak samo a równocześnie zupełnie inaczej?
Jak namalować kopię by nie kopiować? By pomiędzy liście drzew a chatę i studnię wpleść nieco siebie i dodać trochę klimatu adresatki?
Sami oceńcie...
Ale żeby nie było, że nie ma nic nowego... dziś wisienka na torcie... moje pierwsze maleństwo :)


                                                                   Filiżanka Beaty








     

                                                                   Komplet Zbyszka




  
                                                   
                                                        Naparstek, pierwsze maleństwo...






                                                     

















5 komentarzy:
Copyright © 2014 Kocikowa Dolina , Blogger