Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warsztaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warsztaty. Pokaż wszystkie posty

grudnia 12, 2017

Świąteczne zamieszanie czas zacząć i wspomnienie z warsztatów w Sieborowicach...

Świąteczne zamieszanie czas zacząć i wspomnienie z warsztatów w Sieborowicach...

Czas dla domu



Każdy dom ma swoje małe zwyczaje i własne tradycje, które później zabierane są z tego domu przez dzieci i niesione przez życie.
Przecież to głównie one najpiękniej się cieszą atmosferą świąt, choinką i prezentami.
Po latach będą wracać do tych właśnie chwil, przecież znamy to wszyscy.
Uwielbiamy opowiadać sobie historie z dzieciństwa.
Uśmiecham się na samą myśl.
W każdym z nas wciąż mieszka to dziecko.
Musimy je tylko znowu dostrzec i pozwolić mu się tak po prostu ucieszyć.

Dziś zakończyłam przygotowania świąteczne dla innych... 
Od jutra wkraczam we własne i właśnie mam zamiar robić to z radością.
Wczoraj przyjechała nowiuśka choinka... po dwudziestu latach zaszalałam. 
Jak nigdy, już stoi i czeka aż ktoś ją wystroi.
Pewnie tym razem zrobię to ja...

Ten rok, jak już tu wielokrotnie wspominałam, jest inny niż poprzednie lata. 
To rok zmian.
Zmiany są nieodłączną częścią życia. Tylko od nas zależy, czy pozostaniemy bierni, czy czynnie weźmiemy w nich udział.
No to biorę :)
Niezmienne pozostaną jedynie zwyczaje i małe tradycje, które co jakiś czas najwyżej ubogaci ktoś nowy, kto akurat się pojawi między nami :)


Warsztaty przedświąteczne w Sieborolandii


Jako że w Kocikowej Dolinie nie było wiele akcentów typowo świątecznych do malowania, pokażę Wam owoce warsztatów malowania porcelany, które małam przyjemność poprowadzić.

Od tamtej pory minął już jakiś czas, jednak wrażenia z warsztatów zachowam na zawsze.
Wraz z Karoliną gościłyśmy w sieborowickim Domu Dziecka zwanym Sieborolandią.

Dom Dziecka w Sieborowicach pod Krakowem zamieszkują niesamowici, młodzi ludzie.
Dzięki Pani Ani Markowskiej - Solarz odbyły się wtedy podwójne warsztaty, które poprowadziłyśmy obie, każda swoją część. Na początku był chaos... trzeba było podzielić się na grupy... 
Po kilku godzinach tego chaosu, wrzawy, śmiechu i pozornego zamieszania, zaczęły wyłaniać się pierwsze dzieła. 
To był magiczny czas... wiele by opowiadać.
Zobaczcie zdjęcia...

Poradziliśmy sobie? Jak myślicie?


18 komentarzy:
Copyright © 2014 Kocikowa Dolina , Blogger