sierpnia 05, 2017

Jak Cię widzą tak Cię piszą i Kobieta w kapeluszu

Pierwsze wrażenie


Co sprawia, że ludzie przypadają sobie od razu do gustu, a nad innymi relacjami trzeba popracować? Jak samemu być odbieranym pozytywnie?
Gdzie tkwi tajemnca sukcesu ?
Kiedyś myślałam, że to, czy ktoś mnie akceptuje, leży tylko po mojej stronie, że trzeba zabiegać, pielęgnować, starać się... 
Nic bardziej mylnego. 
Do pewnych wniosków dochodzi się jednak z czasem.
Wiadomo, że każdy z nas chce być lubiany, że miło jest mieć duże grono znajomych, a brak akceptacji może być destrukcyjny.

Od czego więc zacząć ?
Od zaakceptowania samego siebie, bycia w pełni sobą i korzystania z tych darów.
Codziennie głośno trzeba sobie mówić, że jest się takim, bo to najlepsza wersja jaka istnieje.
Ktoś powie egoizm... I dobrze. Bo żeby umieć kochać i akceptować innych, trzeba zacząć od siebie.
Co z tego, że komuś się to nie spodoba ?
Nie musi. To nie jego życie.
Co z tego, że nie oceni Cię tak jak chcesz ?
To jego ocena, nie Twoja...

Jak Cię widzą tak Cię piszą ?
Stereotypy wciąż królują. Łatwiej się ocenia, bo to wygodne. Każdy sądzi według siebie, ale w tym przypadku największą sztuką jest umiejętność pojmowania różnorodności :)
Dobre relacje są wtedy, gdy możemy pozwolić na przenikanie się energii... i czerpać z tego przyjemność. Kiedy nie zakłada się żadnych masek ochronnych bo jesteśmy bezpieczni.
Zaufajmy też intuicji... chemia albo jest od pierwszej chwili, albo nie ma jej wcale.
Oczywiście wciąż pielęgnuję relacje, bo dobrze jest czasem wyrazić na zewnątrz potrzebę kontaktu, jednak już nie za wszelką cenę... 
Ludzie przychodzą i odchodzą. Wierzę, że każdy kogo spotkałam, stanął mi na drodze po coś... Zostają Ci, którzy zostać chcą. 
Jeśli relacje nie są zakłócane niskimi pobudkami, mają szansę trwać. 
I takich sobie życzę.



Kobieta w kapeluszu


Poruszając temat pierwszego wrażenia, pokażę Wam obraz, którego tematem jest wizerunek kobiety...
Na pierwszy rzut bardzo pewnej siebie. Jednak nikt nie wie ile rozterek i niepewności może skrywać pod tym czerwonym kapeluszem...

Obraz malowany już dość dawno temu, zastanawiałam się czy jest co pokazywać, ale w końcu może posłużyć za jakiś tam kontrast w moim dorobku.









                Mam nadzieję że nikogo nie zanudziłam tym nieco dłuższym niż zazwyczaj wpisem :)

                                                          Z pozdrowieniami - Kasia 











21 komentarzy:

  1. Dłuższe posty, a już szczególnie takie jak ten (czyt. zachęcające do przemyśleń), są jak najbardziej wskazane. :) Gdy spojrzałam na obraz kobiety w czerwonym kapeluszu, pomyślałam że idealnie wyglądałby w minimalistycznym wnętrzu, w czarno-białej bądź biało-szarej tonacji. :) Pozdrawiam Kasiu sobotnio

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, nie znudziłas. Fajny wpis i ładny obraz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Asiu. Jesteś mi fajną kompanką w ukochaniu pasji :)

      Usuń
  3. Kasiu, ostatnio rzeczywiście się szybko nudzę bo wydaje mi się, że wszystkie tematy już tyle razy zostały poruszone, że ile można bić tej piany, ale z chęcią i przyjemnością przeczytałam ten Twój post, bo zgadzam się z każdym słowem, sami dla siebie powinniśmy być największymi przyjaciółmi, a wtedy będziemy przyciągać te właściwe osoby na tak długo ile będzie akurat właściwe czy odpowiednie. Kiedyś bardzo uzależniałam się od ludzi, fascynował, bywała wręcz psychofanką, ale wtedy nie lubiłam siebie, chyba chciałam świecić światłem odbitki gwiazd bo nie wierzyłam we własne. Bardzo mi się podoba obraz ☺ Buziaki 😙

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oleczko, pewne refleksje przychodzą w takim, a nie innym momencie... wiem jedno, mamy własne światełko. Masz je Ty i mam je ja...
      Jesteśmy świadome i to jest najbardziej istotne. Korzystajmy :)
      Uściski moja piękna :)

      Usuń
    2. Kasiu wróciłam przeczytać Twoją odpowiedź i widzę, że telefon za mnie pisał strasznie niegramatycznie, muszę go unikać :)) Buziaki Kochana :)

      Usuń
    3. Dziś zrozumiałam po co jest moderacja komentarzy :)

      Usuń
    4. Ola... wszystko zrozumiałam ;)

      Usuń
  4. Kasiu, zgadzam się z Tobą w całości:). Myślę, że z jednej strony wpojono nam, że źle jest kogoś oceniać, ale z drugiej strony pierwsze wrażenie jest bardzo ważne, bo instynktowne. Czujemy czy z daną osobą jest nam po drodze, czy też nie. Kiedy byłam młoda bardzo często racjonalizowałam swoje odczucia wobec innych (kiedy były negatywne), bo niby każdemu trzeba dać szansę. I niestety zawsze to się źle kończyło. Od kiedy słucham swojej intuicji jest lepiej:). Też wierzę w to, że wszystko dzieje się po coś. Ludzie przychodzą i odchodzą, a wszystko jest lekcją dla nas samych po coś.
    Dokladnie jest tak, jak napisałaś - najpierw trzeba pokochać siebie i to wcale nie jest egoizm:).

    Piękny obraz:). Pozdrawiam, Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy trafiłam na Twój blog i przeczytałam kilka zdań... wiedziałam że będę wracać... Dzięki Reniu za komentarz i też pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Masz rację - chodzi o taki pozytywny egoizm. W Polce rodzice wpajają swoim dzieciom, ze nie wypada itd. Dlatego mamy tak dużo zakompleksionych ludzi, którzy nie wierzą w siebie.
    A jeśli chodzi o obraz to powiem szczerze, że przedstawiona kobieta nie jawi mi sie jako silna osoba nawet na pierwszy rzut oka. Widzę osobę smutną , która próbuje zakryć trudności jaskrawymi kolorami kapelusza czy pomadki. Taka moja mała dygresja.
    Pozdrawiam ten piękny niedzielny wieczór:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Katarzyno, chciałabym Ci powiedzieć, że na Twojego bloga zaglądam codziennie rano jako na ostatnią pozycję przed pracą. Wtedy mam już kawę i mogę spokojnie czytać, zawiesić się na chwilę, pomyśleć. Tutaj odpoczywam i przypominam sobie jak wiele chciałabym powiedzieć.
    Kobieta w kapeluszu, cóż mnie wydaje się okrutna wobec samej siebie. Nie wiem skąd to wrażenie, może dlatego że coraz więcej takich ludzi spotykam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla takich wpisów warto zasiadać do komputera... Czasem mam ogromną potrzebę wylania z siebie tych wszystkich myśli, nadania emocjom kształtu, barwy...
      Nie wskazuję palcem adresata... zazwyczaj każdy znajdzie coś dla siebie, albo i nie :)
      Dziękuję że jesteś.

      Usuń
  7. Kasiu, ja już nauczyłam się tego "egoizmu" i nie mam zamiaru z niego rezygnować. Wcześniej moje życie było jakoś dziwnie jałowe, trudne, zbyt trudne... teraz coraz częściej się uśmiecham ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak trzymajmy. Jeśli po coś nie sięgniesz, to tego nie dostaniesz... a uśmiech masz piękny :)

      Usuń
  8. Super kochana to napisałaś, zostają Ci co chcą zostać, a reszta - ich spotkanie na pewno miało jakiś sens. Czasem jest przykro jak ktoś, według Ciebie ważny nagle ni z stąd ni zowąd przestaje się odzywać. Ja już doszłam do tego, że odpuszczam, przestaję się taką osobą przejmować, jeśli nie chce trudno, jej wybór. Mam osoby, które zostały i mam nadzieję, że zostaną. Kilka ważnych, sprawdzonych, naturalnych i z nich się cieszą :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak najlepiej być sobą a nie udawać kogoś innego....
    Cudowny obraz!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Tyle już Kasiu tu napisano komentarzy, ze nic dodać, nic ująć. Jednak kobieta nie wydała mi się wcale pewna siebie, ani na pierwsze ani na kolejne spojrzenie. Jest w niej dużo gry. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  11. To o czym piszesz to jak dla mnie zdrowy egoizm :) jest w 100% dobry. Warto zaufać intuicji, zaufać sobie, choć to naprawdę trudne; ja na przykład wiem, że to trzeba wyćwiczyć. to nie przychodzi naturalnie :)
    Zły egoizm jest wtedy, kiedy narzucamy innym to, co powinni robić, co myśleć, jak żyć... kiedy ktoś uważa, że tylko jego sposób /spojrzenie na życie jest dobre. To jest egoizm.
    Co do obrazu... po ustach tej kobiety widzę, że jest niekoniecznie pewna siebie, te usta zdradzają, że ma rozterki i czymś się martwi...

    OdpowiedzUsuń
  12. Post jest naprawdę świetny i bardzo miło jest czytać i uzyskiwać informacje.
    โกลเด้นสล็อต
    สูตรบาคาร่า
    gclub

    OdpowiedzUsuń